10 mitów o Pole Dance, które słyszymy najczęściej.
Czas rozprawić się z nimi raz na zawsze.
„Pole Dance? To chyba nie dla mnie.”
„Najpierw muszę nabrać siły.”
„Może kiedyś… jak schudnę.”
Jeśli choć raz pomyślałaś w ten sposób, nie jesteś wyjątkiem.
W Hashtag Pole Dance we Wrocławiu niemal codziennie rozmawiamy z osobami, które marzą o rozpoczęciu treningów, ale coś je powstrzymuje. Czasami jest to brak pewności siebie, czasami obawa przed oceną, a bardzo często po prostu przekonania, które przez lata urosły do rangi faktów.
Problem w tym, że większość z nich nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Dlatego zebraliśmy dziesięć mitów, które słyszymy najczęściej. Jeśli którykolwiek z nich pojawił się kiedyś w Twojej głowie, ten artykuł jest właśnie dla Ciebie.
Mit 1. „Muszę mieć dużo siły, żeby zacząć.”
To zdecydowanie najczęstszy argument, jaki słyszymy od osób, które myślą o pierwszych zajęciach.
I jednocześnie ten, który najdłużej powstrzymuje je przed zapisaniem się.
Prawda jest jednak zupełnie inna.
Nie przychodzisz na Pole Dance dlatego, że jesteś silna.
Przychodzisz właśnie po to, żeby tę siłę zbudować.
Na pierwszych zajęciach nikt nie oczekuje, że wykonasz podciągnięcie, wejdziesz na rurkę czy zrobisz figurę do góry nogami. Tak samo jak nie zapisujesz się na kurs językowy dlatego, że już biegle mówisz w obcym języku.
Każdy zaczyna od podstaw.
Poznajesz swoje ciało, uczysz się prawidłowej techniki, wzmacniasz mięśnie i z tygodnia na tydzień robisz rzeczy, które wcześniej wydawały się niemożliwe.
To właśnie na tym polega cały proces.
Jedna z naszych kursantek przyszła do studia z przewlekłym napięciem mięśniowym. Na co dzień odczuwała dyskomfort, a nawet zwykłe czynności sprawiały jej trudność. Nie zaczęłyśmy od skomplikowanych figur. Skupiłyśmy się na spokojnym wzmacnianiu całego ciała, poprawie mobilności i nauce prawidłowych wzorców ruchowych. Dziś regularnie trenuje Pole Dance i sama mówi, że największą zmianę zauważa poza salą. Wnoszenie zakupów, aktywny weekend czy dłuższy spacer przestały być wyzwaniem. Czuje się silniejsza, bardziej sprawna i ma większą kontrolę nad swoim ciałem. Tak właśnie działa dobrze prowadzony trening – efekty zostają z Tobą również w codziennym życiu.
Mit 2. „Muszę być rozciągnięta.”
Gdyby umiejętność zrobienia szpagatu była warunkiem rozpoczęcia Pole Dance, większość naszych kursantek nigdy nie przekroczyłaby progu studia.
Rozciągnięcie nie jest wymaganiem.
Jest efektem regularnej pracy.
Tak samo jak siła.
Tak samo jak koordynacja.
Tak samo jak płynność ruchu.
Niektóre osoby robią duże postępy już po kilku miesiącach.
Inne potrzebują więcej czasu.
I obie sytuacje są całkowicie normalne.
Nie porównujemy kursantek między sobą.
Każde ciało ma swoją historię.
Każde reaguje inaczej.
Najważniejsze jest to, żeby być lepszą wersją siebie niż tydzień wcześniej.
Mit 3. „Pole Dance jest tylko dla kobiet.”
To przekonanie powoli odchodzi do przeszłości.
I bardzo dobrze.
Pole Dance jest dyscypliną sportową.
Rozwija siłę, koordynację, mobilność, wytrzymałość i świadomość ciała.
Nie ma w tym nic, co byłoby przypisane wyłącznie jednej płci.
Na całym świecie coraz więcej mężczyzn trenuje Pole Dance – zarówno rekreacyjnie, jak i zawodniczo.
W naszym studiu również każdy jest mile widziany.
Bo liczy się chęć nauki.
Nie płeć.
Mit 4. „Na zajęciach wszyscy będą lepsi ode mnie.”
To obawa, którą rozumiemy doskonale.
Pierwsze wejście do nowego miejsca zawsze wiąże się z pewnym stresem.
Pojawiają się pytania:
„A jeśli sobie nie poradzę?”
„A jeśli wszyscy będą patrzeć?”
„A jeśli będę najsłabsza?”
Mamy dla Ciebie dobrą wiadomość.
Każda osoba na tej sali kiedyś była dokładnie w tym samym miejscu.
Każdy miał swoje pierwsze zajęcia.
Każdy pierwszy raz próbował wejść na rurkę.
Każdy kiedyś czegoś nie potrafił.
W Hashtag Pole Dance nie rywalizujemy.
Kibicujemy sobie.
Cieszymy się z małych sukcesów innych, bo doskonale pamiętamy, jak smakowały nasze własne.
I właśnie dlatego atmosfera na zajęciach jest jedną z rzeczy, które nasze kursantki najczęściej wymieniają jako powód, dla którego chcą wracać.
Mit 5. „Pole Dance jest niebezpieczny.”
Każdy sport wiąże się z pewnym ryzykiem. Bieganie, wspinaczka, jazda na nartach czy trening siłowy również.
Różnica polega na tym, jak wygląda nauka.
Na dobrze prowadzonych zajęciach Pole Dance nie wykonuje się zaawansowanych figur pierwszego dnia. Każdy element ma swoje miejsce w procesie nauki. Najpierw budujemy siłę, uczymy się prawidłowej techniki i przygotowujemy ciało do kolejnych wyzwań.
Dlatego tak dużą wagę przykładamy do rozgrzewki, poprawnej techniki i stopniowego zwiększania poziomu trudności.
Nie chodzi o to, żeby zrobić jak najwięcej.
Chodzi o to, żeby zrobić to dobrze.
Mit 6. „Pole Dance to nie jest prawdziwy sport.”
To jeden z najbardziej krzywdzących stereotypów.
Osoby, które nigdy nie były na treningu, często widzą jedynie efekt końcowy – piękne figury, płynne przejścia i uśmiech na twarzy.
Nie widzą godzin pracy, setek powtórzeń i systematycznego budowania siły.
Pole Dance łączy elementy treningu siłowego, kalisteniki, gimnastyki, akrobatyki i tańca.
Rozwija całe ciało.
Wzmacnia mięśnie głębokie.
Poprawia mobilność.
Uczy kontroli nad własnym ciałem.
Buduje koordynację i wytrzymałość.
To właśnie dlatego po pierwszych zajęciach wiele osób wychodzi zaskoczonych.
Nie dlatego, że było łatwo.
Dlatego, że nie spodziewali się, jak kompleksowy jest to trening.
Mit 8. „Jestem za stara, żeby zacząć.”
A ile lat trzeba mieć, żeby nauczyć się czegoś nowego?
To pytanie zadajemy każdej osobie, która mówi, że „już za późno”.
Nie ma idealnego wieku na rozpoczęcie Pole Dance.
Mamy kursantki, które zaczęły trenować zaraz po osiemnastych urodzinach.
Mamy też takie, które przyszły do nas po czterdziestce czy pięćdziesiątce.
Łączy je jedno.
Każda kiedyś podjęła decyzję, żeby spróbować.
I żadna nie żałuje, że zrobiła ten pierwszy krok.
Nie porównuj swojego początku z czyimś dziesiątym rokiem treningów.
Porównuj się wyłącznie do siebie sprzed tygodnia.
Mit 9. „Na pewno będę jedyną początkującą.”
Nie będziesz.
Po to właśnie istnieją grupy dla osób początkujących.
Spotkasz tam ludzi, którzy mają dokładnie takie same obawy jak Ty.
Ktoś stresuje się, że nie ma siły.
Ktoś inny uważa, że jest mało rozciągnięty.
Jeszcze ktoś martwi się, że sobie nie poradzi.
Po kilkunastu minutach okazuje się, że wszyscy są w bardzo podobnym miejscu.
I właśnie wtedy atmosfera robi swoje.
Zaczynacie kibicować sobie nawzajem.
Śmiać się z nieudanych prób.
Cieszyć z pierwszych sukcesów.
To jeden z powodów, dla których wiele osób zostaje z nami na lata.
Mit 10. „Pole Dance nie jest dla mnie.”
To jedyny mit, którego nie możemy obalić za Ciebie.
Bo odpowiedź poznasz dopiero wtedy, gdy spróbujesz.
Możemy opowiedzieć, jak wyglądają zajęcia.
Możemy rozwiać Twoje obawy.
Możemy pokazać historie naszych kursantek.
Ale decyzję o zrobieniu pierwszego kroku podejmujesz tylko Ty.
Pamiętamy jedną z naszych kursantek, która przyszła na pierwsze zajęcia bardzo niepewna siebie. Powtarzała, że jest „za słaba”, „za mało rozciągnięta” i na pewno nie będzie robić takich rzeczy jak osoby, które widziała w internecie. Przez pierwsze tygodnie cieszyła się z każdego, nawet najmniejszego postępu. Z czasem zaczęła trenować coraz regularniej, odkryła w sobie sportową ambicję i pokochała rozwój. Dziś reprezentuje nasze studio na zawodach Pole Dance. Nie dlatego, że od początku była najlepsza. Dlatego, że dała sobie szansę i zaufała procesowi.
To właśnie dlatego tak często powtarzamy jedno zdanie.
Nie musisz być gotowa.
Musisz tylko dać sobie szansę.
A jaki mit powstrzymuje Ciebie?
Jeśli od dawna myślisz o rozpoczęciu Pole Dance, ale nadal masz wątpliwości, napisz do nas lub odwiedź Hashtag Pole Dance we Wrocławiu.
Chętnie odpowiemy na Twoje pytania, pomożemy dobrać odpowiednią grupę i pokażemy, że pierwsze zajęcia nie są egzaminem ani sprawdzianem.
To po prostu początek nowej przygody.
Być może za kilka miesięcy to właśnie Twoja historia stanie się inspiracją dla kolejnej osoby, która dziś zastanawia się, czy zrobić ten pierwszy krok.